Wspieranie dziecka

Słowa rodzica i lekarza mają wielką moc.

Bardzo ważnym zagadnieniem w procesie leczenia dziecka w gabinecie, jest współpraca lekarza z Rodzicami. Jest to o tyle ważne, ponieważ w ogromnej większości wypadków radość bądź niezadowolenie dziecka, związane z wizytą u dentysty nie ma nic wspólnego z tą wizytą. Jest raczej tak, że małe dzieci naśladują zachowania Rodziców. Jeśli Rodzic ma obawy przed wizytą w gabinecie, odczuwa lęk, niechęć, spodziewa się bólu, jest nerwowy i pobudzony, dziecko będzie te emocje z nim współdzielić, mimo że Rodzic prawdopodobnie będzie starał się tłumić te emocje. Jednak dziecko je wyczuwa i kopiuje. Innymi słowy, dziecko w kompetentny sposób współdziała z rodzicem, przekazując wiadomość, którą można przetłumaczyć w następujący sposób: „-Kochana mamo/tato, coś między nami jest nie w porządku – coś jest niejasne. Mówisz mi, że będzie miło, mówisz, że mam być dzielny, a sam czujesz lęk i ledwo się trzymasz. Opowiadasz w rodzinie (tak, słyszałem to), że ty nie lubisz chodzić do dentysty, że tobie nie jest nigdy tam miło, że płakałaś, że krzyczałaś, bo bolało. Daję ci znać, że czuję tę rozbieżność, i zakładam, że weźmiesz na siebie odpowiedzialność za rozwiązanie tego problemu tak, byśmy oboje mogli poczuć się lepiej.” To komunikowanie polega na płaczu, oporze, okazywaniu lęku, dystansie. Jednak gdyby spytać rodzica, czy płaczące i zalęknione dziecko przyprowadzone do gabinetu z nim współpracuje, najprawdopodobniej usłyszelibyśmy, że nie. Jest tak dlatego, że dla rodzica pojęcie współpracy wiąże się z umiejętnością przystosowania. Zakłada on, że współpracujące dziecko powinno znosić lęk bez płaczu. Dzieci zawsze wskazują – chociaż nie czynią tego świadomie – na konflikt, który nie pozwala osiągnąć stanu prawdziwej równowagi. Chcę, żeby Rodzice zrozumieli, że protest dziecka nie jest skierowany na zewnątrz, wobec drugiej osoby (Rodzica/lekarza), ale do wewnątrz – ku sobie (bunt przeciwko utracie integralności). Jest to wyraz jego uczuć. Istotne jest, abyśmy nie odbierali reakcji dzieci osobiście i nie dawali im odczuć, że źle postępują okazując te uczucia. Równie ważne jest jednak, byśmy nie ustępowali przed tym płaczem z powodu naszej wrażliwości czy lenistwa. Rozmowa pełna szacunku dla uczuć, dyskusja, pozwala dziecku łatwiej pogodzić się z nieuniknionym.

Frustracja i rozpacz u dziecka nie oznaczają, że jesteśmy złymi rodzicami, ani nie są przejawem egoizmu czy braku lojalności z jego strony. To sposób wyrażenia woli przez dzieci, przejaw ich pragnienia życia z nami w równowadze. Jest to również dowód zaufania do nas – wiary, że chcemy z dzieckiem być nawet wtedy, gdy jest zdenerwowane. Trzeba bowiem pamiętać, że to Rodzic jest pierwszym źródłem wsparcia dla dziecka.

Naszą rolą jest wykonanie zabiegu w sposób poprawny stomatologicznie oraz nienaruszający integralności dziecka. Stopniowo je do siebie przekonując, zdobywamy jego zaufanie poprzez szanowanie granic i uczuć. Jednak potrzebujemy współpracy Rodziców. Jako lekarze możemy odpowiadać tylko za jakość pracy naszych rąk. Małe dzieci same z siebie nie mają powodu, by bać się dentysty. To dopiero dorośli je tego uczą. Rodzice opowiadają między sobą o traumatycznych przeżyciach po wizycie, o swoich lękach związanych z pierwszą wizytą dziecka, ponieważ przypominają się ich własne dziecięce wizyty. Dziecko nie wie, że może spodziewać się bólu, dopóki mu o tym nie powiemy „-Nie bój się, nie będzie bolało!”. A ten ból może tak naprawdę nigdy nie nadejść.

zobacz także:

Przemoc podczas leczenia
Współpraca dziecka
Dziecięc NIE

 

Proszę nie publikować zdjęć i tekstów umieszczonych na stronie jako własnych. Jest to niezgodne z prawem. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83)